Grzechy młodego fotografa

fot. Master Sgt. Rob Wieland

 

W zasadzie 80-90% fotografów popełnia jeden z dwóch błędów. Sam też jestem winny.

Nie jest to błąd straszliwy. Jednakże ogranicza rozwój, czasem zniechęca do dalszej pracy. Powoduje, że do pewnych rzeczy dochodzimy później niż powinniśmy.

Błąd ów dotyczy specjalizacji.

Specjalizujemy się za wcześnie lub wcale.

 

Czym jest specjalizacja?

Mamy ogromną ilość rodzajów fotografii - portretową, pejzażową, makrofotografię, glamour, fotografię przyrodniczą, reportażową, sportową itd.

Niektóre są swoimi podkategoriami, inne się pokrywają, pomiędzy niektórymi ciężko znaleźć granicę.

Nie istnieje nawet porządny podział fotografii, który byłby oparty na jakiejś przyzwoitej zasadzie (bo co mi po podziale z wikipedii czy jakiejś strony gdzie obok siebie na równych prawach stoi fotografia portretowa i podwodna... kto mi zabroni zrobić portret pod wodą?).

Jako że lubię pewne rzeczy klasyfikować i organizować, sam myślałem o ukuciu jakiegoś pożytecznego podziału (najlepiej jednoznacznego, zupełnego i rozłącznego - pzdr. dla logików).

Właśnie przez tę mnogość dziedzin fotografii konieczne zdaje się specjalizowanie. Różne rodzaje fotografii wymagają różnego sprzętu, podejścia, wyobraźni i różnych umiejętności.

Niemożliwym jest potrafić wszystko.

 

Brak specjalizacji

Jest to przypadłość uwierająca zwłaszcza hobbystów. Chcą potrafić wszystko - reportaż zrobić, portret machnąć, pejzażyk z podróży przywieść.

Jak napisałem wyżej - nie da się ogarnąć wszystkiego. Niektórzy poświęcają kilkanaście lub kilkadziesiąt lat na naukę jednej dziedziny, a takie osoby chcą wszystko.

Znane powiedzenie mówi „jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Dotyczy to w pewnym stopniu również fotografii. Można opanować pewien poziom różnych dziedzin fotografii. Można dojść do poziomu „średniego” we wszystkim na raz. Problem pojawia się, kiedy we wszystkim chce się być dobrym lub bardzo dobrym (o najlepszym i jednym z najlepszych nie wspomnę). Po osiągnięciu pewnego pułapu rozwój staje się powolny i mozolny - nawet jeżeli człowiek zajmuje się tylko jedną dziedziną, osiąga plateau (tak wynika z krzywej uczenia). Gdy zajmujemy się jednocześnie dziesięcioma rodzajami fotografii, to osiągając plateau, nasz rozwój niemal się zatrzymuje. Niestety niektórzy tego nie widzą i dalej brną w to, zniechęcając się od fotografii nie widząc rozwoju i przyrostu umiejętności pomimo włożonej pracy.

Z drugiej strony, tak jak powiedziałem, to najczęściej błąd hobbystów, osób które nie mają parcia na profesjonalne zajmowanie się fotografią. Dla wielu takich osób nie będzie to aż tak dużą przeszkodą - focą dla przyjemności i powoli będą drążyć skałę, rozwijając się malutkimi kroczkam.

 

Zbyt wczesna specjalizacja

Drugi biegun. Chyba sam padłem ofiarą tego błędu. Błąd osób, które mają parcie i są zbyt „narwane” ;) Wracając do krzewej uczenia się - na początku są „trudne początki”, potem szybki rozwój, a następnie plateau. Niektórzy zamiast pięknie się rozwinąć do „średniego” poziomu wspomnianego wyżej, zaraz po swoich początkach specjalizują się i rozwijają się w wybranej przez siebie dziedzinie.

Można by pomyśleć, że to nic złego - wiesz czego chcesz i robisz to. Niby racja.

Ale z drugiej strony - pomijasz wiele cennych lekcji, które potem możesz przenieść na inną dziedzinę. Dla przykładu - nic nie nauczyło mnie tyle o pracy nad kadrem, co fotografia pejzażowa. Bez ograniczeń czasu, modelki, która musi stać w jednej pozie. Powoli, na statywie, poruszając o milimetr w jedną i w drugą stronę, zmieniając kąt patrzenia. Całe mnóstwo wiedzy wypłynęło z tej fotografii, a robiłem pejzaże będąc w Norwegii z braku laku, bo modelek pod ręką nie było. Tak samo każda inna dziedzina fotografii może Cię mnóstwo nauczyć, ale jeżeli zbyt szybko się wyspecjalizujesz to możesz po prostu nigdy nie zrobić reportażu, czy dokumentu, czy zdjęcia przyrodniczego.

Inna sprawa, że możesz przypadkiem pominąć coś, co Cię naprawdę kręci. Jeden z moich nauczycieli fotografii - Łukasz - wspominał mi kiedyś o tym, że zawsze krzywił się na fotografię makro. Słyszał makro i mu się odechciewało focić. Do czasu kiedy spróbował. Polubił, i to bardzo, tę dziedzinę fotografii. Ja nie lubiłem nigdy reportażu, a gdy zrobiłem jeden, uznałem, że to może być całkiem ciekawe (ale reportażystą i tak nigdy nie będę :P ).

Jeżeli zbyt szybko wybierzesz swojego konika, możesz przegapić sporo radości z fotografii.

 

Na koniec

Na zakończenie chciałbym jeszcze coś wyjaśnić - mówię o specjalizacji. Mówię cały czas o jednej konkretnej specjalizacji, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by się specjalizować w dwóch czy trzech dziedzinach fotografii. Pamiętać tylko należy, że każda kolejna „działka” fotografii będzie wymagała osobnego nakładu pracy i im więcej na raz próbuje się zrobić, tym mniej widoczny jest rozwój dla każdej z nich z osobna.

PS. Jeżeli zdecydujesz się w czymś wyspecjalizować, to pamiętaj też, żeby stworzyć sobie pewną odskocznię. Wydaje mi się zdrowe, żeby czasem zrobić coś „z innej parafii”. Jeżeli jesteś pejzażystą, to ustrzel czasem portret. Portrecisto - machnij od czasu do czasu makro. Reportażysto - może by wyrwać się z rutyny pofotografujesz architekturę? ;)