Headshot czy Portret?

Inspiracją dla tego wpisu są zajęcia z portretu charakterystycznego, które miałem przyjemność niedawno prowadzić oraz warsztaty Andrzeja Dragana, o których ostatnio czytałem.

Pytanie na początek:

Czy portret to to samo co headshot?

Zasadniczo headshot to zdjęcie głowy (twarzy) czasem z kawałkiem ramion. Headshot z założenia nie jest zdjęciem artystycznym, nie jest mocno edytowany, przedstawia osobę realistycznie.

Czy jest więc tym samym, co portret? NIE.

Headshot jest rodzajem portretu.

Zauważyłem, że osoby zaczynające swoją przygodę z fotografią myślą, że te pojęcia są równoważne (czy też inaczej - spytani o to, czym jest portret, podają charakterystykę headshota).

Chciałbym tu zwrócić uwagę na dwie rzeczy.

Po pierwsze - żaden rodzaj fotografii nie jest charakteryzowany przez użyte narzędzia i środki. Portret nie jest charakteryzowany przez ciasny kadr zawierający twarz. Pejzaż nie jest charakteryzowany przez użycie obiektywu szerokokątnego. Fotografia reklamowa nie jest charakteryzowana przez ogromną ilość retuszu. Fotografia reportażowa nie jest charakteryzowana przez użycie aparatu marki Canon. Środki i narzędzia są wyborem autora i zawsze może użyć innych niż pozostali.

Po drugie:

 

Czym jest portret?

Portret to dosyć szerokie pojęcie. Zawiera w sobie (ciut upraszczając) wszystkie zdjęcia, w których obiektem zainteresowania jest dana, konkretna osoba. Jednak zwykły portret (klasyczny), który traktuje o danej osobie tylko poprzez pokazanie, jak wygląda i na tym się kończy (czyli większość takich headshotów) jest dla mnie prosty, płytki i pozbawiony treści. Może być piękny, wspaniały, fascynujący, ale jest prosty.

To co dla mnie jest prawdziwą fotografią portretową to ukazanie danej osoby jako całości - nie tylko przedstawienie jej wyglądu, ale opowiedzenie czegoś o danej osobie. Czasem udaje się to zrobić headshotem - spojrzeniem, mimiką lub gestem (co dla przykładu robi Mark Seliger). Jednak mamy całe spektrum możliwości - nie tylko popiersie czy plan amerykański, ale plan ogólny, a nawet totalny, czy w ogóle rezygnacja z pokazania danej osoby per se.

Kwintesencją portretu jest człowiek i tego należy się trzymać, ale trzeba się zastanowić, czy twarz to wszystko co ma do zaoferowaniu światu. Na portrecie może (a nawet powinno!) się znaleźć dużo więcej niż fizis. Niech zdjęcie pokaże pasje, zainteresowania, charakter, temperament.

Kadr powinien być dostosowany do tego, co chcesz powiedzieć - gdy chcesz pokazać czyjąś pasję, to użyj szerszego kadru i zawrzyj w nim przedmioty z tą pasją związane. Chcesz pokazać emocje - skup się na twarzy lub popiersiu. Dobry portret (i nie tylko) powinien zawierać wszystko, co uznasz za konieczne, ale nie więcej.

Fotografujesz miłośnika koni? Sfotografuj go z koniem - niech sama osoba będzie na zdjęciu malutka, niech większość kadru zajmie koń. Jeżeli to człowiek, który poświęca koniom życie, to to zdjęcie odda go dużo lepiej niż headshot - będzie lepszym portretem.

Fotografujesz kogoś, kto uwielbia pomagać ludziom i jest wolontariuszem? Sfotografuj go przy pracy, kiedy robi to, co kocha. Możesz sfotografować nawet jego plecy przedstawiając bardziej jego miejsce pracy, czy ludzi którym pomaga - to pokaże kim jest dużo lepiej niż zdjęcie twarzy.

Moim zdaniem portret powinien opowiadać historię. Powinien pomagać nam poznać osobę, która na nim jest. Skupianie się wyłącznie na wierzchniej warstwie człowieka jaką jest wygląd jest płytkie.

Oczywiście jako ludzie jestesmy przywiązani do swojego wyglądu, ale można opowiedzieć historię nie zapędzając się tak daleko jak w podanychkilka linijek wyżej przykładach.

Można zrobić zdjęcie w przestrzeni prywatnej danej osoby, pokazując zarówno jej wyglad jak i miejsce, które do niej należy. Tak powstaje portret środowiskowy, który moim zdaniem jest doskonałym wyborem gdy chcemy powiedzieć coś o człowieku, a nie tylko go pokazać.